Pieprzmy się. To nic nie znaczy.

Mocno i pewnie przyparł ją do ściany. Był pewny siebie, umięśniony. Niejedną potrafił omamić swoim urokiem. Kobiety biły się o niego. Był tym , przez którego damskie przyjaźnie mające trwać całe życie, kończyły się z dnia na dzień, z godziny na godzinę. Pałał dumą, tą męską. Gdyby prowadził dzienniczek ‚zdobyczy’ , prawdopodobnie zapełniony byłby już cały. Oczywiście zakładałby nowe. Lubił to. Bardzo. Pomimo, że chciał przestać, nie potrafił. To było silniejsze od niego. Dlaczego miałby rezygnować z czegoś, co czyniło go we własnych oczach bogiem / diabłem? 

Marcelina wychowała się raczej w dobrym towarzystwie. Mówiąc ‚dobrym’, mam na myśli to, które wraca o przyzwoitych porach do domu, nie upija się do nieprzytomności i  jara zioła w podejrzanych zakamarkach ulicy. Psychicznie też była przyzwoita. Gdy dorosła, z dumą przyznawała, że rodzice odwalili kawał dobrej roboty. Uważała, że jest dobrze wychowana. Bo była. Jednak czasy , w których żyła dalekie były od mentalności poprzednich pokoleń. Może była bardziej nowoczesna? Choć nie powinno się w taki sposób tego opisywać. Samo to słowo nie kojarzy się najlepiej w opinii publicznej, ale taka była. Odkąd pamiętała, starała się zrozumieć i wejść w panujące reguły. Zbyt wielu ludzi i cudzych historii poznała by teraz trwać w stanie nieświadomego dziecka – tej błogiej niewinności. I właśnie. „Dobre towarzystwo” i zdanie na temat niektórych sfer życiowych człowieka niezwykle odbiegało od jej własnego.
Marcelina była piękna. Inaczej nie da się jej opisać. Idealna w każdym niemal calu, a o niedoskonałościach wiedziała tylko ona. Nawet ich specjalnie nie maskowała, bo po co? Była jaka była i nie wstydziła się tego. Właściwie dzieciństwo również miała udane. Kłody, które znalazła pod nogami, bez trudu przeskakiwała i szła dalej. Ponieważ o to właśnie chodziło.  Kontakty z płcią przeciwną miała od dawna. Już jako dopiero uczące się chodzić dziecko, stawiała pierwsze kroczki w gronie chłopców, którzy troszczyli się o nią. Ta znajomość przetrwała długie lata. Ich męskie hormony, które ujawniały się przy każdej możliwej sposobności  nauczyły ją jednego. Czegoś, co dla wielu dziewczyn w jej wieku było w pewnym stopniu nie do pojęcia. Wydawałoby się, że wiedziały o tym lecz nigdy nie przyswoiły. Przykre, ale… seks od zawsze będzie tylko i wyłącznie seksem. Wiele koleżanek Marceliny twierdziło, iż w chwili, gdy prześpią się z obiektem ich westchnień, on nie zniknie. Będzie trwał i dalej pielęgnował tę relację. Jeden wielki bullshit! Marcelina doskonale o tym wiedziała. Bez problemu mogła się przespać z kimkolwiek. SEKS to SEKS. Nic więcej. Oczywiste, że dla dwojga kochających się ludzi jest perfekcyjnym dopełnieniem ich miłości. Nie twierdziła inaczej. Jednak seks=miłość tylko wtedy, jeśli robią to znane sobie osoby. Ludzie, którzy świadomi są swoich uczuć, myśli. Znają się. Dostrzegają  wady i w dalszym ciągu trwają. Najczęściej jednak seks=zwykły pociąg seksualny właściwie w każdym innym przypadku. Bo co może oznaczać to magiczne połączenie dwójki ludzi, którzy znają i przebywają ze sobą zaledwie dwa miesiące, a często nawet i krócej? Którzy tak naprawdę nie wiedząc o sobie czegokolwiek? Nie znają swoich reakcji, stosunku do pewnych elementów życia? Lęków, obaw? Nic. Po prostu potrzebę. Może delikatne lubienie w nielicznych przypadkach.
„Dla mnie odzwierciedleniem prawdziwych uczuć jest głupie przytulenie, pocałunek – nawet ten bardziej namiętny- bądź zwyczajny buziak w czoło. Wiesz dlaczego? Ponieważ to nie wymaga. Robiąc to , nie skupiasz się na własnej cielesności. Czujesz jedynie potrzebę okazania swoich uczuć, które możesz zrobić w ten najprostszy i niewinny sposób. ” –mawiała Marcelina. Dlatego mało komu pozwalała się pocałować. Dlatego.. ponieważ pocałunek miał dla niej o wiele większą wartość niż seks, który w dzisiejszych czasach jest na każde zawołanie i wyciągnięcie ręki.
Masz w tej chwili chęć? Dawaj. Wejdź na jakikolwiek komunikator i zaproponuj. Prawdopodobnie nie spotkasz się z odmową.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s