Bo łatwiej jest odejść.

Ciągle powtarza się, że człowiek do prawidłowego funkcjonowania potrzebuje drugiego człowieka. I na dobrą sprawę, wydawałoby się, że to twierdzenie jest słuszne. Ludzkość należy do grupy, która.. no właśnie. GRUPY. Ludzie potrafią żyć, ale w stadzie. Każdy potrzebuje się odezwać się do kogoś, coś powiedzieć, zażartować. Każdy też potrzebuje bliskości. I to ona jest tu najważniejsza. Zarówno psychiczna jak i fizyczna, bo moment kiedy wybierasz zwierzenie się i przytulenie do tej, danej osoby oznacza jedno –  to ta osoba jest ważna. Potrzebna. Zależy ci, a w wielu przypadkach kochasz. Świadczy to o zaufaniu i poczuciu bezpieczeństwa. Masz dokąd wracać. Do kogo. I to najwspanialsza rzecz, jaka może przytrafić się człowiekowi. 


Michalina była tego świadoma. Nawet bardzo. Należała do grupy ludzi, którzy uważali, że są zdani ze swoimi problemami sami na siebie. Unikała mówienia o problemach. Twierdziła, iż jest to niepotrzebne, a z niektórymi rzeczami trzeba radzić sobie w odosobnieniu. Myliła się lecz nie potrafiła się przemóc. Zawsze chciała uciekać. Każdą rozterkę w jej życiu należało wyciągać z niej siłą. Z reguły, gdy opowiedziała o tym, co siedziało wewnątrz niej, odczuwała delikatne ukojenie. Spokój ducha. Świadomość, że nie jest w tym sama. Wielu ludzi do tej pory nie ma pojęcia dlaczego tak bardzo uciekała z problemami, a różne przypuszczenia można snuć w nieskończoność. Nie robiła tego i tyle. Może nie chciała obarczać innych, może pragnęła uniknąć litości, której i tak w nikim nie budziła?  A być może przerażało ją aż takie otworzenie się przed innymi? Jakby mieli zniknąć zobaczywszy jej słabość.. A może po prostu bała się, że nikt nie będzie w stanie jej pomóc lub wysłucha i pozostawi z problemem… Można by wymieniać tak w nieskończoność. Ale konsekwencją jej postępowania było częściowe ranienie ludzi, którym tak naprawdę na niej  zależało. Wielu mogłoby wskoczyć  w ogień , rzucić wszystko byleby tylko pomóc jej z jej myślami. Życiem. Dosłownie wszystkim. Jednak ona ich nie dopuszczała. Za często próbowała się usunąć , będąc przekonaną, że bez jej osoby, wszystkim będzie lepiej. Nigdy nie było. Wręcz przeciwnie. Swoim zachowaniem potrafiła zranić. Ludzie obarczali siebie, a do ich głów przychodziły różne myśli. Może nie są wystarczający? Może tak naprawdę nie należą do grona ludzi ważnych? Może byli tylko zabawkami i zapełniaczami czasu? A zaraz potem do ich uszu dobiegały słowa „zależy mi”. Ludzie zaakceptowali fakt, że Michalina była jaka była. Nigdy nie zamierzali jej opuścić, co nie oznacza, że nie próbowali uświadomić jej błędów, które popełniała w życiu..

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s