Nie mówię. Szepczę.

Opalona sylwetka wyłania się z basenu. Po ciele spływają krople wody zmieszane z nutą potu. Tak, 40 basenów w takim czasie to niezły wyczyn. Delikatnie toczą się w dół, wzdłuż jego ciała. Droga jest kręta i pełna wybojów, ponieważ siłownie odwiedza 5 razy w tygodniu. Ciemne włosy  ułożone w nieładzie, a na dodatek poprawia je seksownym ruchem ręki. Przeszkadzają mu promienie słoneczne, więc mruży oczy. Spogląda na Ciebie. Wasze spojrzenia się odnajdują. Flirciarski uśmiech nie schodzi z waszych twarz, a on celowo przygryza wargę, aby Cię wkurzyć. Gdyby miało co Ci stanąć, już dawno by to zrobiło. Mogłabyś go mieć. Tylko i wyłącznie dla siebie. Teraz. Ale wykluczone. Wiesz, że nie możesz.

-Chwilami zastanawiam się, co się ze mną dzieje. – odważyła się na głos Patrycja. -Spójrz na niego. Grecki bóg po prostu, a ja go nie chciałam. Ideał.
-Nie przesadzaj, nie ma takich.
-Ale jak to nie ma?! Mieszkamy razem, wynajęliśmy mieszkanie w Warszawie dla wygody. Nie było nikogo innego, to pomyślałam ‚dobra, niech będzie’. Nie wyobrażałam sobie wiele. To kumpel w końcu, tak? A tymczasem nawet nie masz pojęcia, co my właściwie robimy zamknięci w tych czterech, pustych ścianach, bo wszystkich, zamówionych mebli jeszcze nie przywieziono. Ja Ci nawet nie powinnam tego mówić..

_________________________________________________________________

Ciszę spokojnego poranka rozprasza piskliwy dźwięk budzika. Nawet nie otwieram oczu, tak bardzo jestem zmęczona. Późno się położyłam, siedzieliśmy z Michałem do późna przy lampce wina i rozmawialiśmy. Wiesz, takie nasze psychozy i sentencje życiowe. Temat rzeka, a psychikę mam zszarganą jak nigdy. Znamy się tak długo, a zawsze mamy coś do wyjaśnienia z przeszłości. Wiesz.. drobne niedociągnięcia, nieporozumienia, które potrafią być widoczne w codziennych decyzjach. Jesteśmy blisko, bardzo. A jednak, gdy nadchodzi kwestia samego domyślania się, nasuwają się miliony pytań. Dotąd nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo pociąga mnie sposób ludzkiego rozumowania. Sam proces, jak dochodzi do tego, że człowiek podejmie taką decyzję, a nie inną. Dziwne. Nie rozumiem. Skąd bierze się lęk przed ujawnieniem wszystkich skrywanych uczuć przed osobą, za którą byłbyś w stanie skoczyć w ogień? Nawet względem bezpośrednio tej osoby? Okey, można by rzec, iż boimy się odrzucenia, ale kurde. Funkcjonując z danym człowiekiem na co dzień, dzieląc z nim pasje, wspomnienia, pomysły.. i wciąż, nieustannie będąc obecnym w jego życiu, nie powinno się tego obawiać. Dzień w dzień ujawniacie sobie miliony sekretów. Tych małych, czasem bezpodstawnych zalążków niepokoju, strachu bądź radości. Zdradzenie mu, że boimy się jego utraty czy wyjawienie, iż nienawidzicie danej metody ich postępowania czy rozwiązywania problemu nie powinno stanowić większego problemu. Odsłonięcie ran wyrządzonych przez tę osobę również powinno należeć do naturalnych odruchów każdej relacji. . Jeśli naprawdę należymy do grona ważnych dla niej osoby, nie wyrzuci nas z niego ot tak. Nie ma mowy.  A często wręcz przeciwnie, pokazanie jak wartościową osobą jest ktoś dla nas, może przybliżyć dwójkę osób bardziej niż kiedykolwiek. Powinno się drążyć tak długo, jak to możliwe. Walczyć o każdy kolejny dzień i zrozumienie. Nikt nie wie, jak głębokie rany posiada każdy z nas.. Druga osoba poczuje się istotna, jeśli udowodnisz jej, że cenisz ją za samą obecność. Że dostrzegasz jej starania. Nikt nie lubi, gdy cały wysiłek jest zmieszany z błotem. Ludzie dzielą się na wytrwałych i wytrwalszych lecz nikt nie jest nieśmiertelny.
Jeżeli wiesz, że możesz zaufać, ufaj także w kwestii uczuć z pewnością całkowitej akceptacji. Najwspanialszym uczuciem na świecie jest moment, gdy potrafisz powiedzieć wprost „spierdoliłem” i masz pewność, że w miejsce bezwzględnego wyśmiania, zostanie wstawiony szczery i mocny uścisk, a tuż za nim słowa: „chodźMY naprawić to, co zjebałeś, stary.” To jest to, o czym tak wielu ludzi zapomina.
________________________________________________________________

-Nieee, nie móóóóówwww!!! Nie wierzę!!!
– Nie mówię. Szepczę.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Nie mówię. Szepczę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s