Przeminiemy. Znikniemy.

W różny sposób, w innych okolicznościach, ale znikniemy – z rodzinnego domu, z życia każdej, kolejnej osoby, która dziś może być jedną z najbliższych osób jakie kiedykolwiek miałaś/eś. 

-Teraz jesteś szczęśliwa. Otaczasz się ludźmi, bez których nie wyobrażasz sobie życia. Tworzą twoją codzienność, nie oszukujmy się. Rozmawiasz, spotykasz się, opowiadasz o sukcesach, porażkach. Przez dwie godziny potrafisz wybierać przez telefon  wzór na paznokcie i rozważać wszelkie za i przeciw, i czy aby na pewno.  Dziewczyno, głupich paznokci! Czas jest cenny. To ty decydujesz na co i na kogo pragniesz go ‚zmarnować’. Ludzi, z którymi przystajesz.Twoja decyzja czy warto. Ale wiesz, co jest najgorsze? Przyzwyczaiłaś się do ludzi. Stali się oni twoją kartą przetargową do życia. Coś w rodzaju tlenu, mała. W momencie, gdy uświadamiasz sobie zanik relacji, twoje serce się ściska, bije w rytm najszybszego, latynoskiego utworu i co jest z tego wszystkiego najgorsze, przecieka. Krwawi. Kolce, które je w tym samym czasie opętują, z każdą kolejną osóbką, wbijają się coraz mocniej. Rany, dziury, które podobno się zabliźniają, potrafią się otworzyć w najmniej oczekiwanym momencie.  Gdy jednego z nich zabraknie, odczuwasz to. Jednych bardziej, drugich mniej.. zależy od waszych stosunków, sama wiesz jak to jest Anastazjo. Zdaję sobie sprawę, że kiedyś było ich więcej. Właśnie to przemijanie ukazało Ci, czy było warto. Od zawsze zastanawiało mnie, czy żałujesz poświęconego im czasu. Przecież zniknęli. Wielu nawet bez pożegnania. Ale wiesz, co? Nie muszę Cię nawet o to pytać, już nie. Wiem, że nie żałujesz. Nie potrafiłabyś. Można ubolewać nad wypowiedzeniem o parę słów za dużo, a i za mało też się zdarzy. Jednak nie powinno się żałować spędzonych chwil. Robiłaś to, ponieważ pragnęłaś tego. Z jakiegoś powodu ciągnęło Cię do tego. Dostałaś, ile mogłaś. Możliwe, że dałaś troszkę więcej  oddając część siebie i swojego serca. Zdarza się. Przyzwyczaiłaś się, widzę to. Ludzie Cię zmienili. W przedziwny sposób wpłynęli na Ciebie. I wiesz, co?  Hahahha, widzę, że wiesz. Dobrze Ci to zrobiło. Może nie ufasz już tak jak byś chciała.Nie jesteś naiwną dziewczynką, która uwierzy pierwszej lepszej osobie, gdy powie, iż ‚jesteś ważna’ bądź ‚kocha cię’.  Może już nigdy to nie nastąpi. Ale naprawdę największym szczęściarzem będzie ten, komu uda się je zdobyć.#zaufanie .Bo TY nie otaczasz się ludźmi, żeby byli. Pragniesz ich w swoim życiu, dlatego tak kurczowo się ich trzymasz. Bo są ważni. Ale Anastazjo, ludzie przeminą. Znajdą się inni, a Ci obecni zejdą na dalszy plan. Tak wygląda życie. Samoczynnie to się rozejdzie… Oswój się z tą myślą…

-Nie. Nie. Nie.- przerwała mu w połowie zdania. –  Prawda jest taka, że gdyby miało się rozejść, równie dobrze mogłoby się zdarzyć już teraz. Niektórzy ludzie są ważni. Drudzy ważniejsi. Te kategorie zaliczają ich do grona przyjaciół. A przyjaciele są na zawsze. Nieważne, czy by się waliło, paliło czy nagle cały świat miałby zakończyć egzystencję. Po prostu. Choć podobno nie istnieje taka odpowiedź jak „po prostu” , w tym przypadku jest najwłaściwsza. Najprostsza i jednocześnie bardziej skomplikowana niż powinna. Bez względu na to, kto, gdzie ucieknie. Czy to w stronę studiów, pracy zarobkowej… Czy to do Warszawy, Poznania bądź za granicę. Przyjaźnie powinny trwać. W nich skrywane są największe sekrety. Prawdę mówiąc z relacją przyjacielską jest trochę jak w związku. Niepielęgnowane i zaniedbywane z czasem uschnie i nie pozostanie już nic imponującego. Przerodzi się w zapomnienie. To naszym obowiązkiem jest dbanie o to i dopieszczanie. Na każdy możliwy sposób. Nierzadko, prawdopodobnie, będzie to wymagało poświęceń. Jednak nie istnieje życie bez poświęcenia czegokolwiek, a na pewno nie jest wiele warte.  Trzeba nauczyć się wybierać i ustalić hierarchię ważności. Należy trzymać kurczowo ludzi, którzy są źródłem szczęścia i mieć nadzieję, że jesteśmy nim również dla nich. Oczywistością jest przypominanie im o tym, gdyż często to, co bywa logiczne dla nas, u innych może budzić sprzeczne odczucia.
Przyjaźń jest tym, czego ludzie nie doceniają. Czasem próbują w niej rywalizować, niszcząc wszystko. Wsparcie i pewność w relacji, gdy nawet o 3 w nocy, masz możliwość wtargnięcia do czyjegoś domu bez najmniejszego uprzedzenia i najnormalniejszego  w świecie, zwykłego przytulenia, jest największym darem.

Reklamy

6 uwag do wpisu “Przeminiemy. Znikniemy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s